W jednej z zakątków dawno zapomnianej krainy, gdzie drzewa szeptały sekrety, a chmury potrafiły śpiewać, mieszkał mały chłopiec o imieniu Jurek. Był bardzo ciekawski – nie mógł przejść obok tajemnicy, nie próbując jej rozwiązać, ani zobaczyć czegoś nowego, nie zadając dziesiątek pytań.
Jednego dnia, wracając ze szkoły przez las, Jurek dostrzegł dziwny dym unoszący się nad starym wierzbą. Zbliżył się ostrożnie i zobaczył chatkę na kurzych nóżkach! To była legenda – dom czarownicy!
– Czy ona naprawdę istnieje? – pomyślał Jurek. Zamiast uciekać, jak radzili rodzice, stanął przed drzwiami i zapukał.
Drzwi otworzyły się same, a z wnętrza dobiegł ochrypły głos: – Wejdź, jeśli odważny jesteś…
W środku było pełno dziwnych przedmiotów: kociołki z bulgoczącymi miksturami, książki z ruchomymi literami, latające świetliki w słoikach i nawet mówiąca lustrzana kula. A w rogu, przy palenisku, siedziała stara czarownica o przenikliwym wzroku.
– Dlaczego tu przyszedłeś, chłopcze? – zapytała.
– Bo jestem ciekaw – odpowiedział szczerze Jurek. – Chciałem zobaczyć, czy to prawda, że czarownice mieszają eliksiry i rozmawiają z kotami.
Czarownica zaśmiała się donośnie.
– No to dobrze, że przyszedłeś. Może pomogę ci się czegoś nauczyć?
Zaprosiła Jurka na herbatę z magicznego imbryczka, które podawało napój według nastroju. Opowiedziała mu historie o tym, jak ważne jest pytanie „dlaczego?” oraz że ciekawość może być źródłem wiedzy, ale czasem też… kłopotów.
– Pewnego razu – zaczęła czarownica – młoda dziewczynka chciała nauczyć się latać. Użyła mojej miotły, ale zapomniała o kluczu bezpieczeństwa. I tak trafiła prosto na księżycowy bal!
Jurek słuchał zafascynowany. Wtedy czarownica powiedziała:
– Skoro jesteś taki ciekawski, mogę ci dać jedną zagadkę. Jeśli ją rozwiążesz, dostaniesz coś wyjątkowego. Ale jeśli nie… musisz przynieść mi worek śmiechu.
Jurek skinął głową.
– Słucham zagadki – powiedział pewnym siebie tonem.
– Co rośnie, gdy je karmisz, ale umiera, gdy dasz mu picie?
Chłopiec myślał długo… W końcu uśmiechnął się szeroko i zawołał:
– Ogień!
– Brawo! – rzuciła czarownica. – Masz rację. Jesteś bystry i ciekawy świata. Za to nagrodzę cię magicznym ziarnkiem. Posiej je dziś wieczorem i codziennie mów do niego coś dobrego. Kiedy wykiełkuje, spełni jedno twoje życzenie.
Jurek podziękował i pobiegł do domu. Posiał ziarenko, opiekował się nim każdego dnia, podlewając słowami miłości i marzeń. Po wielu tygodniach z ziemi wyrosło piękne drzewko z liśćmi z papieru, na których były napisane wszystkie jego myśli i pytania.
Kiedy Jurek dotknął jednego z liści, drzewo zatrzeszczało i… pozwoliło mu podróżować po swoich snach! Od tej pory każdy dzień był przygodą.
A czarownica? Czasem jeszcze go odwiedza, żeby porozmawiać i wspólne wymyślać nowe zagadki.
Morale bajki:
Ciekawość to skarb, który otwiera drzwi do wiedzy i przygód. Ale pamiętaj: każda tajemnica ma swoją cenę, a mądrość polega na tym, by słuchać serca i pamiętać, że każde pytanie może być początkiem magicznej historii.
