W jednej z ciepłych, słonecznych dolin żył mały chłopiec o imieniu Dominik. Miał piękny ogród pełen kolorowych kwiatów, drzewek owocowych i nawet małe stawisko, w którym pływały rybki. Dominik uwielbiał naturę i każdego dnia spędzał czas na podwórku, bawiąc się i obserwując zwierzęta.
Pewnego dnia, gdy Dominik zbierał jabłka z ogrodu, usłyszał ciche „piii”. Rozejrzał się dookoła i ujrzał małego, brązowego szczurka próbującego dostać się do koszyka z owocami.
– Hej! – zawołał Dominik. – Czy możesz mi pomóc? Mam za dużo jabłek!
Szczurek aż podskoczył ze zdziwienia, ale szybko się uspokoił. Podszedł bliżej i powiedział:
– Nazywam się Rurek. Żyję sam gdzieś w trawie, ale lubię tu przesiadywać. Nikt jeszcze nie zaproponował mi jabłka…
Dominik roześmiał się i wręczył mu kawałek jabłka.
Od tego dnia Rurek codziennie przychodził do Dominika. Razem bawili się w chowanego, razem czytali książki (Rurek najbardziej lubił opowiadania o przygodach innych małych stworzeń), a czasem tylko tak sobie gadali o tym, co każdy z nich przeżył w ciągu dnia.
Pewnego razu Dominik zauważył, że jego mama zgubiła klucze do domu. Szukali wszędzie, ale bez skutku. Dominik był bardzo smutny, bo mama miała wracać za godzinę.
– Nie martw się – powiedział Rurek. – Ja wszystko znajdę!
I rzeczywiście – po chwili szczurek pobiegł w stronę altany i wskoczył na stolik. Pod paznokciem jednej z nóg znalazł się błyszczący przedmiot… to były klucze!
Dominik podskakiwał z radości i serdecznie objął swojego małego przyjaciela.
Z tego przypadku wynikła ważna lekcja: przyjaźń może narodzić się tam, gdzie jej się nie spodziewamy , a najmniejsi często potrafią największe cuda.
Od tej pory Dominik i Rurek byli nierozłączni. A jeśli ktoś pytał chłopca, dlaczego jego najlepszym kumplem jest szczurek, odpowiadał:
– Bo prawdziwy przyjaciel nie musi wyglądać jak ty. Wystarczy, że ma dobre serce.
Morale bajki:
- Prawdziwa przyjaźń nie zna różnic.
- Każdy, nawet najmniejszy, może być wielkim pomocnikiem.
- Nigdy nie oceniaj kogoś po wyglądzie.
